niedziela, 25 listopada 2012

Rzeka jest kobietą




To grafika Gustawa Klimta. Pierwszy raz widziałam ją jakieś 35 lat temu w książce z obrazkami. Potem wracała do mnie co jakiś czas w postaci dość niespodziewanych skojarzeń sytuacyjnych. Np. na Mazurach kupiłam dla psa małe rybki, które patroszyłam płynąc łodzią. Wrzucane do wody, rozpływające się, rybie wnętrzności przywołały pod powieki ten rysunek. itd.

Tego lata byliśmy na spływie kajakowym Czarną Hańczą. Cudownie jaskrawozielone, nitkowate wodorosty falowane nurtem, kwitły maleńkimi, białymi kwiatami. Nie było trudno wyobrazić sobie Rzeczne Boginki zdobne takimi włosami. Po porwocie zrobiłam batik. Może nie jest bardzo wybitny, ale oddaje moje myśli.

 
Za jakiś czas temat powrócił i namalowałam na jedwabiu fuzję Klimta i Czarnej Hańczy:
 
 
 
Mało to wydało mi się kontrastowe, więc poczęłam dodawać kolory, żeby dostało trochę głębi i kobity tworzące fale były bardziej istotne.

 
Nie widać na tej focie za bardzo, bo musiałam szybko ją cyknąć w nocy przed oddaniem pracy na wystawę w Blue City. Proszę mi na słowo wierzyć, że wygląda o wiele lepiej. Po wystawie zdejmę w lepszym świetle i pokażę.
Podpis na dolnym polu: "Płyniemy rzekami Chmur, Nieba, Drzew, Powietrza, Wiatrów, Oddechów, Wody, Ziemi żeby zakwitnąć zgodnie Żółtymi Gladiolami".
 
I cała historia!


niedziela, 18 listopada 2012

Okno z mojego snu



Oczywiście, że nie z żadnego snu, tylko z Konstancina. Normalne okno. Tak gdzieś koło 1 popołudniu w lipcu. Zwykły widok, każdy wie.
Bardzo kocham to okno, to miejsce i czas....

niedziela, 11 listopada 2012

Nowy batk max

 zaczęłam nowy batik. po dwóch miesiącach zawieszenia i czekania niewiadomonaco. bolało. nic się nie wydażyło na usprawiedliwienie. zwykły uwiąd. tym milej było poczuć zapach gorącego wosku i rozpalić znów płonyczek pod kociałkiem. szkoda tylko, że nie w ogrodzie już.




szkice kolorystyczne. trzy tylko tym razem. Aga doradzała.


 
a to już bohomaz ołókowy. to jest olbrzym z zaznaczonymi głónymi czakramami. będzie zasłoną w moim gabinecie uzdrowień, którego otwarcie planuję zaraz jak tylko pan Sławek przestwi umywalkę.

Smok Chryzantemowy



Dla Tat'ego na imienieny (jutro, 12 listopada, św. Witolda) - kopia
Chryzantemowego Smoka.
"Jeśli Smok Chryzantemowy pojawi się w Twoim Ogrodzie -
wyciągnij sweter z naftaliny. Jesien przyszła tydzień temu
i nic Cię przed nią nie uchroni. A Smokowi daj herbatki...."

i Smok i Kot patrzą tęsknie w okno.