poniedziałek, 24 września 2012

Drzewa i Drzew



Drzewa i Drzew pozornie mają ze sobą niewiele wspólnego. Patrzą w przeciwnych kierunkach, myślą o czym innym. Mają nawet inne kolory. Jednak nie mogą żyć bez siebie. Są połączeni gęstą, niewidzialną, lepkawą, bezwonną siecią; pod, na powierzchni i ponad Ziemią. To jest wyczuwalne gołą skórą, nawet ze znacznego oddalenia.

Chociaż pozornie milczą, nie ma wątpliwości, że impulsy porozumienia wciąż łagodnie przepływają miedzy nimi. Może nawet kłócą się o bzdury.

Historia milczy o tym, które powstało pierwsze. Sądzę, że nie ma to żadnego znaczenia.


LUNAMAMA

Bojąc się, że już żaden pomysł nigdy nie przyjdzie mi do głowy, wyciągnęłam stare prześcieradło i rozgrzałam wosk w moim żeliwnym kociołku. Przyszła do mnie LUNAMAMA i opowiedziałam jej o tym, co czuję rysując i farbując. Była noc w Konstancinie, 15 września, Księżyc całkiem czarny.





 
Batikowa opowieść została przyklejona do kartonów i odstawiona do kąta, bo na co komu taka historyjka?