niedziela, 18 listopada 2012

Okno z mojego snu



Oczywiście, że nie z żadnego snu, tylko z Konstancina. Normalne okno. Tak gdzieś koło 1 popołudniu w lipcu. Zwykły widok, każdy wie.
Bardzo kocham to okno, to miejsce i czas....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz