wtorek, 26 czerwca 2012

czy wiecie, że ja znów nie dostałem obiadu?!


zaskakuje mnie to, co nieustannie widzę w mojej kuchni. Nie gotuję za dużo. Skąd te gary brudne wciąż w nowych zaspach? to nie do wiary! ciągła zmiana scenerii, Tylko coli  i pomidora ubyło. 



środa, 20 czerwca 2012

przedpokój w Konstancinie

pomalowałam na biało "boazerię" z czegoś wspaniale nienaturalnego, zostawiając tylko sosnowe listewki. na biel - rzucik z szablonu tego co wszędzie. jestem zachwycona! wygląda wspaniale!!!!


jak w domku rybaka w Bretanii ;-)



podłoga w kuchni też dostała szablon na szczęście, żeby nie było jej smutno


w prawo - do łazienki



a to widok ku drzwion wejściowo-wyjściowym 

w lato planuję kursy batkiu i jedwabiu. to będzie godne powitanie gości!

dla Gustava Klimta


jaka nieskończenie piękna,
silna, mocna, wszystkowiedząca,
inteligentna jak dzikie zwierzę.
delikatna, wrażliwa jak ukwiał,
skłonna do wzruszeń, nieobliczalna.
odważna, płochliwa, troszcząca się o wszystkich.
chcąca mieć na własność wszystkie bogactwa świata,
tęskniąca za dzikim lasem.
Ona....

czwartek, 14 czerwca 2012

Wianuszki Boskiej Matki

 Wiją je co roku pod koniec czerwca staruszki pod targiem. Takie małe wianuszki. Suszę je. To błogosławieństwa. Trzeba mieć  nieparzystą ilość.

 Tu: rumiankowe i koniczynowe.

 Tu: chabrowe i miętowe.

 Tu: nieśmiertelnikowe, jaśminowe, rozchodnikowe i lipowe.
Mam parzyście. Kogoś muszę obdarzyć...

A tu wszystko tazem, nad moim stołem. MULTIKULTI