Wiją je co roku pod koniec czerwca staruszki pod targiem. Takie małe wianuszki. Suszę je. To błogosławieństwa. Trzeba mieć nieparzystą ilość.
Tu: rumiankowe i koniczynowe.
Tu: chabrowe i miętowe.
Tu: nieśmiertelnikowe, jaśminowe, rozchodnikowe i lipowe.
Mam parzyście. Kogoś muszę obdarzyć...
A tu wszystko tazem, nad moim stołem. MULTIKULTI





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz