To był cudowny dzień. Z tydzień temu. Na przemian świeciło słońce i padał deszcz. Dął ciepły wiatr. Zdarzały się, jak za dawnych czasów, połamane parasole porzucone na ulicy. Szalały ścierające się siły zimy i wiosny. Wszyscy chodzili i przeklinali, a we mnie tańczył radosny niepokój kiełkowania.
Udało mi się uchwycić moment kiedy wszystko na raz wiruje w potyczce z przymrużeniem oka. Wiadomo przecież już kto rządzi. Pada deszcz ze śniegiem, świeci bardzo ostro słońce, na róży wiszą ogromne krople dżżu.
Lets dance!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz