wtorek, 10 kwietnia 2012

jeszcze więcej jaj


Kocham nasze pisankowanie i pisanki. W tym roku udało się większość zjeść lub rozdać, co mnie bardzo cieszy , bo będzie więcej miejsca na przyszłoroczne. Powyżej: bardzo dostojne kraszanki gotowane godzinę i pozostawione na noc: czarna w hibiskusie z czerwoną herbatą, rude: w łupinach cebuli i burakach. Superekstra tradizionale.


Pisanka batikowa Agatki


 Też Agatki. W tonacji niewinnego fiołka.


 Jajka po horyzont. Na pierwszym planie malowane plakatówką na różne sposoby.

 Batikowa. Agatki, oczywiście. Wspaniała. Lata 50 XX wieku ;-)

 Bibułkowy szał.


A to już Kama zrobiła. Widać od razu powagę i dostojeństwo z dyskretną domieszką elegancji.


Kama: minimalizm esencjonalny.

Moniki, Wiktora i moje, czyli wdzięczny i bezpretensjonalny peleton.

A dzisiaj już po świętach....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz