poniedziałek, 14 listopada 2011
Otwarte Ogrody Konstancina
Otwarte Ogrody Konstancina! Co za cudowny festival! Brałam w nich udział już dwa razy. Wspaniały surrealizm obrazów, w moim przypadku malowanych na jedwabiu, pozawieszanych na drzewach, lekko poruszanych wiatrem. Do tego laserunkowe cienie, co chwilę inne, według kaprysów Słońca i drzew. Moje Córki, jak niespodziewane elfy krążą wokół i pomiędzy. Przychodzą zupełnie obcy i mniej obcy ludzie. Zachwycają się. Gubią w naszym lesie. Chciałabym, żeby mój ogród był częściej "otwarty" niż tylko dwa dni w roku. Muszę pomyśleć, jaki byłby wystarczający powód, żeby tak było.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz